06
December

Grubas

Gucio uwielbiał miód – i nie tylko. Ale śniadanie zawsze zaczynał od miodu. Trzeba powiedzieć zaczynał, bo zdecydowanie na nim nie kończył. Tak – Gucio , to prawdziwy Grubasek. Nawet Maja to zauważyła. Ostatnio nie chciał już latać z nią na żadne wycieczki, bo mu było ciężko, albo wolał leżeć w kielichach kwiatów i opijać się świeżym miodem, zlizując jeszcze przy okazji kwiatowy pyłek. A wczoraj, na urodzinach Tekli, zjadł sam prawie pół tortu. Cóż za łasuch z tego Gucia. A niech to! Teraz Maja zupełnie nie ma z kim się bawić. Dlatego właśnie wymyśliła pewien plan. Trzeba odciąć Gucia od wszystkich tych znakomitości. Przepyszne , tłuste kremy z tortów, pachnący, płynny miodek, i inne słodkości. To się musi skończyć. Maja zarządziła wielkie odchudzanie. Zamknęła Gucia w kwiatowym kielichu i postanowiła, że nie wypuści go, choćby nie wie jak bardzo ją o to prosił. Gucio spędził tam trzy dni i dużo przez ten czas schudł. Wtedy Maja go wypuściła a on stwierdził, że czuje się tak lekko jak nigdy. Już nigdy nie będzie takim łasuchem – pomyślał. Ale od razu poleciał napić się miodu. Ach ten Gucio.